23.06.2012 Asia i Arek w końcu się hajtnęli :) Ogólnie śluby to nie jest mój główny kierunek rozwoju, jeżeli chodzi o fotografię, ale dla starych znajomych można zrobić wyjątek :)
Asię znam od gimnazjum... Razem z panem w Ray Banach (jedno ze zdjęć niżej) chodziliśmy do Asi przed lekcjami na czekoladowy budyń z ryżem i oglądaliśmy klipy KoRna na vivie :D ach dzieciństwo :D Arka natomiast znałem z widzenia, a potem poznaliśmy się przez Asię. Pasują do siebie idealnie... Dwa wariaty :)
Poniższe zdjęcie to jedno z dwóch, w którym wykorzystaliśmy lampkę do małego błyskania. Paulina trzymała lampkę na monopodzie wyzwalaną przez parasolkę na prawo od aparatu. Dalej będzie jeszcze jedno zdjęcie z takim samym ustawieniem oświetlenia :)
Miłego oglądania.
Miłego oglądania.


