03.07.2013

Sprzęt: Strobist DIY Ringflash – Glitter | Fotografia Portretowa i Muzyczna

Udało mi się nareszcie dokończyć własnej roboty ringflash, który od ponad roku leżał w pudle razem ze wszystkimi słomkami, sprayami i kartonami do zabaw DIY :) Jego budowa została przerwana ze względu słabe rozpraszanie światła przy pomocy tylko jednej lampy. Początkowo miała być używana tylko jedna SB-600 na kablu TTL, co pozwalałoby na w pełni automatyczny błysk. Jednak lampa błyskająca tylko z jednej strony dawała bardzo nierówne oświetlenie wewnątrz "czaszy"... Niedawno jednak w moim arsenale błyskowym znalazła się druga lampa SB-600, umożliwiająca używanie dwóch identycznych jednostek z równą mocą błysku. To natchnęło mnie kilka dni temu do ukończenia tego modyfikatora :) Zapraszam do oglądania zdjęć konstrukcji i zdjęć testowych :)


Akcesoria użyte do wykonania ringflasha to: srebrna aluminiowa miska, rura kanalizacyjna, aluminiowa listewka, śruby calowe, trzpień, dwie kostki aparatowe typu "zimna stopka", aluminiowa srebrna taśma i silikon. Najbardziej was pewnie interesuje ta rura kanalizacyjna :P jednak nadaje się ona idealnie na wnętrze ringflasha, przez które przechodzi obiektyw.


Zakupiona przez mnie miska miała idealne dno, które pasowało do rury o średnicy 10,5cm. Wystarczyło odciąć kątówka całe dno i przełożyć przez otwór węższą część rury, która weszła idealnie do momentu rozszerzenia. Przy rozszerzeniu została położona warstwa szarego silikonu, który uszczelnił i spoił całą konstrukcję. Z tak przygotowanym szkieletem należało po wyschnięciu silikonu dociąć rurę na równi z wysokością miski i wyciąć w misce dwa równoległe otwory na głowice lamp błyskowych. Otwory te są zabezpieczone na brzegach kawałkami starego tła polipropylenowego pod srebrną taśmą aluminiową, co daje miękką krawędź zabezpieczającą lampę przed porysowaniem się. Następnie odmierzone zostały kawałki listwy aluminiowej, na której miały trzymać się lampki. Wygięte pod odpowiednim kątem zostały one przykręcone do wnętrza rury, a na ich końcach były otwory do przełożenia śrub calowych i przykręcenia kostek do lamp. Jeżeli będziecie robili własnego ringflasha to dobrze przemyślcie mocowanie lamp. Ja postanowiłem wygiąć aluminiowe listewki pod takim kątem, aby móc zmieścić lampy SB-600 zamocowane na odbiornikach radiowych RF-603, które później wchodziły w kostkę. Kombinacja innej lampy i innego odbiornika może już nie pasować do otworu na głowicę i do wysokości mocowania, także jest to konstrukcja wykonywana typowo pod konkretne lampy. Dlatego tak długo mi zajęło ukończenie tego projektu, ponieważ nie posiadałem dwóch identycznych lamp. Zaletą tego jest jednak to, że wycinanie i wyginanie wszystkiego pod wymiar usztywnia konstrukcję. Obie lampy po zamocowaniu trzymają się bardzo sztywno i nic się nie rusza, dzięki czemu przyjemniej trzyma się w ręku taki modyfikator :) No właśnie... trzymanie go w ręku... Wczoraj wykonaliśmy z Pauliną testową sesję z tym światłem i cały czas trzymałem tę rurę całą dłonią, co nie było najwygodniejsze... Dopiero po całej sesji wpadłem na pomysł dorobienia rączki. Posiadałem uchwyt od lampy Fomei Panther Mini 600Ws, którego nie używałem ze względu na słabe mocowanie do lampy (tam właśnie wszystko latało, przez co nieprzyjemnie się trzyma lampę za ten uchwyt) i wystarczyło dorobić otwór na standardowy fotograficzny trzpień, żeby mieć wygodny uchwyt. Poniżej zamieszczam galerię zdjęć tego modyfikatora:






UPDATE: Papierowy dyfuzor został zastąpiony płytą pleksi rozpraszającą światło o grubości 3mm. Jest ona przymocowana do obręczy miski na srebrny silikon, ten sam, który został użyty do przymocowania rury do miski :) Poniżej zdjęcia wnętrza ringflasha bez dyfuzora i kilka ujęć z pleksi, która była jeszcze w fazie przywierania, dlatego widać również zaciski :) (P.S. wszystkie zdjęcia ringflasha były zrobione przecudownym Fuji x100 :D)





Zapraszam na testowe zdjęcia Pauliny, która wykonała dość ostry makijaż potrzebny przy tym rodzaju światła, ponieważ błysk z osi obiektywu bardzo rozświetla twarz i zbyt subtelny makijaż mógłby zginąć śmiercią naturalną :)



Pierwsze zdjęcie było robione na 50mm, a drugie na 80m, przez co ringflash był dalej od tła i Pauliny i musiał błysnąć z większą mocą, powodując że tło jest o wiele jaśniejsze przy poprawnej ekspozycji skóry. Poniżej jest pokazana natomiast różnica w zastosowaniu tego modyfikatora jako ringflasha na osi obiektywu, i jako beuty disha trzymanego nad aparatem (butterfly lighting).




Paulina stworzyła na Facebooku swój profil z makijażami, także zapraszam na stronę Blueyesmakeup.

Aby być na bieżąco ze wszystkimi jakże wspaniałymi postami najlepiej jest polubić mnie na Facebooku, gdzie zawsze będę dawał zapowiedź nowego wpisu. Pozdrawiam!

8 komentarzy:

  1. Reklamuje sie jako artysta, który robi profesjonalne zdjęcia studyjne i plenerowe. Ja zawsze myślałem, że profesjonalnie znaczy wszystko oryginalne a nie robione w garażu (chodzi o sprzęt)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Profesjonalne mają być zdjęcia, nie cały sprzęt :) Mam również sprzęt "profesjonalny" niewykonany w garażu, jednak czasem można stworzyć coś samemu i mieć z tego frajdę.

      Usuń
    2. Mam pytanie do Pana odnośnie tego ringa: jak wygląda wyzwolenie tylko z jednej lampy? A co do osoby która jako pierwsza skomentowała temat: nie sprzęt a technika robi z Ciebie zawodnika. Ja za wielkiego fotografa się nie uważam ale czasem nieoryginalne lampy, dyfuzory, domowo robione beauty dishe, softboxy czy też inne akcesoria wypadają lepiej niż firmówki. A kto wymyślił fotograficzne DIY? Profesjonaliści którzy tanim kosztem chcą pokazać ludziom że można uzyskać identyczne efekty jak w przypadku drogiego sprzętu. I tak jak Pan Jacek wspomniał profesjonalne mają być przede wszystkim zdjęcia.

      Usuń
    3. Wyzwolenie tylko jednej lampy wygląda następująco:
      http://jacekwphoto.pl/pliki/ringflashtesty.jpg
      Na zdjęciu w linku powyżej przedstawiłem różne opcje zdjęć, które w pierwszym rzędzie mają włączone dwie lampy, a w drugim rzędzie tylko jedną. Kolejno na 50mm i 80mm można zobaczyć, że cień na tle z jedną lampą nie daje tego samego efektu co typowy ringflash, jednak po oświetleniu tła i wykluczeniu cieni na tle, rozkład światła na twarzy jest bardzo podobny w obu przypadkach. Tracimy jednak oczywiście trochę mocy błyskając tylko jedną z lampek :)

      Usuń
  2. Nie liczy się sprzęt tylko umiejętności, można robić zdjęcia 'sprzętem z garażu'na prawdę profesjonalnie ale to tylko zasługa talentu i umiejętności. Widać, że chyba kolega/koleżankę zżera zazdrość z powodu, że mając dobry sprzęt nie potrafi dorównać 'garażowej lampie'. To nie sprzęt czyni profesjonalistę, a umiejętności.

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam się, sprzęt to jest sprawa drugoplanowa, jak ktoś ma talent to nawet małpą zrobi ekstra foto

    OdpowiedzUsuń
  4. 'Reklamuje sie jako artysta, który robi profesjonalne zdjęcia studyjne i plenerowe. Ja zawsze myślałem, że profesjonalnie znaczy wszystko oryginalne a nie robione w garażu (chodzi o sprzęt)'

    czytam i nie wierze... jak można coś takiego napisać... Dla mnie ten blog to wielkie wsparcie, nie posiadam dużych nakładów finansowych więc wszystko co mogę zrobić sama jest dla mnie podstawą. A autor skutecznie mnie (i innym) to umożliwia. I powielę opinię innych swoich poprzedników: Nie sprzęt 'robi' zdjęcia, tylko autor ;) Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :)
      ostatnio zaniedbuję bloga... poświęcam więcej czasu kanałowi na YT o retuszu i czasem budowaniu modyfikatorów DIY :) kanał ma oczywiście nazwę JacekWPhoto :)

      Usuń