13.10.2016

Sprzęt: Mobilne modyfikatory reporterskie | Fotografia Portretowa i Muzyczna

Jest to już czwarty post porównujący modyfikatory reporterskie :) Takie zboczenie :) Pierwszy post opisywał różne parasolkowate mody, drugi brał pod uwagę różne małe mody na lampę umieszczoną na sankach, a trzeci pokazywał ich wykorzystanie w plenerze. Tym razem chcę jednak zwrócić uwagę na mobilne modyfikatory o różnej konstrukcji i mocowaniu. Zarówno takie wymagające przegubu parasolkowego, dedykowanego bracketu i te po prostu przyczepiane do palnika. Różnią się one również znacząco od siebie wielkością co wpływa na jakość światła i miękkość cieni.




Przy każdym przykładzie będzie mały backstage, potem czarno białe zdjęcie z rozkładem cieni, a następnie po dwa zdjęcia z dodatkową srebrną blendą i w położeniu mniej standardowym niż to z backstageu :) Na pierwszy rzut przyjrzyjmy się prostokątnemu softboxowi reporterskiemu. Jest on mniej więcej wielkości kartki A4 i mieści się w każdej kieszeni plecaka, czy torby na ramię. Nie zwija się zbyt specjalnie do mniejszych rozmiarów, tylko składa się na płasko.



Po cieniach widać, że jest to dość kontrastowe źródło światła, jednak wygląda zdecydowanie lepiej niż zwykły goły palnik lampy wycelowany w twarz fotografowanej przez nas osoby. Warto go używać wraz z mydelniczką, która zapewni lepszy rozkład światła wewnątrz softboxu i równiejsze pokrycie całej jego powierzchni. Jest to niewielki modyfikator i sprawdza się genialnie przy fotografowaniu produktów. Jeżeli jednak dołożymy blendę i umieścimy taki modyfikator w miarę blisko twarzy i pod odpowiednim kątem, to daje bardzo ciekawe rezultaty.






Kolejnym testowanym modyfikatorem jest RoundFlash Dish. Jest to beauty dish o średnicy 45cm, który składa się niczym blenda i mieści się do małej sakwy (tej żółtej na głównym zdjęciu). Jak widać na backstageu, jest on trochę większy od poprzedniego softboxu, więc powinien dawać  bardziej miękkie światło. Na poniższej klatce widać delikatniejsze przejścia między cieniem a światłem.



Jest to jeden z moich nowych ulubionych modyfikatorów plenerowych. Mała sakwa mieści się praktycznie w każdej torbie i dish pasuje na każdy palnij lampy reporterskiej. Posiada gumowany pasek zaciskowy zapobiegający zsuwaniu się modyfikatora (problem, który ciągle pojawiał się w moim chińskim ringu o tej samej wielkości) i waży naprawdę niewiele, przez co nie nadwyręża palnika. Jak widać na zdjęciu niżej, nadaje się w 100% na szybkie beauty w plenerze i studio z wykorzystaniem jeden lampy i blendy :)





Powyżej widać mój najnowszy zakup :) Softbox reporterski 60x60cm. Bardzo długo zwlekałem z jego kupnem, ponieważ posiadam genialny softbox składany niczym parasolka Westcott Apollo 28'' i nie potrzebowałem nigdy czegoś podobnego. Ten jest trochę mniejszy i posiada inną konstrukcję, dlatego skusiłem się na niego ostatecznie :)



Światło jakie daje ten softbox jest naprawdę przyjemne dla oka :) Dodatkowo jego podwójny dyfuzor zapewnia dobre rozproszenie światła po całej powierzchni przedniego panelu, a wysunięta krawędź daje większą kontrolę nad światłem i ogranicza rozlew błysku na wszystkie strony (jak to się ma w przypadku białej parasolki transparentnej). Dzięki temu mamy właśnie śliczny ciemny gradient na tle dodający głębi na zdjęciu i miękkie światło na twarzy, które uszczęśliwi każdą fotografowaną osobę :) Moim jedynym problemem z tym softem jest jego konstrukcja... a dokładniej przegub. Szukałem na allegro specjalnie wersji, która nie posiada przegubu kulkowego, tylko taki z ząbkami blokującymi. Na moje nieszczęście przyszedł kurierem dokładnie ten niechciany model i na moje pytanie odnośnie mylących zdjęć na aukcji, pani ze sklepu stwierdziła, że akurat taką mieli dostawę tych modyfikatorów... Głowice kulkowe tego typu szybko się wyrabiają i dużo osób na nie narzeka, dlatego chciałem jej uniknąć. Moja póki co się trzyma, bo jest nowa, ale już tylko czekam aż softbox zacznie sam opadać pod własnym ciężarem...





Ostatnim modyfikatorem jest parasolko softbox 110cm. Największy z testowanych i jednak najmniej mobilny ze względu na rozmiar po złożeniu. Powyższy softbox składa się do miękkiej "teczki" dołączonej do zestawu, którą na pewno łatwiej schować w plecaku lub torbie, niż tak długą parasolkę. Niemniej jednak waży ona zdecydowanie mniej ze względu na brak dodatkowych przegubów. Oznacza to jednak, że potrzebujemy dodatkowego uchwytu parasolkowego na statywie, co wiąże się z dodatkowym kosztem.



Największy modyfikator oznacza miękkie cienie i duże pokrycie kadru równomiernym światłem. Dodatkowo brak wysuniętej krawędzi powoduje większe oświetlenie tła. Mając jednak płaską powierzchnię świecącą, możemy odwrócić modyfikator bokiem i świecić, jego krawędzią, co da ładny naturalny gradient na tle. Bardzo często używam tego modyfikatora w plenerze i ostatnio kupiłem sobie właśnie wersję 110cm (wychodzi na to, że dużo ostatnio kupuję :P), bo moja poprzednia parasolka 90cm jest już mocno obita i poprzecierana, więc nadszedł czas na małą aktualizację :) Szybkość rozkładania parasolki i jej wielkość świetnie się sprawdza przy szybkich portretach.




Poniżej złożyłem GIFa (albo DŻIFa, dla niektórych :D ) pokazującego porównanie rozkładu cieni modyfikatorów pod kątem około 45 stopni. Jest to standardowe umiejscowienie, od którego przeważnie się zaczyna, jednak wszystkie zdjęcia demonstracyjne w kolorze zostały wykonane z modyfikatorami trochę bliżej twarzy i bardziej na osi aparatu. Bliskość modyfikatora zwiększa jego miękkość i daje (jak dla mnie) przyjemniejszy dla oka rozkład światła, dlatego tak właśnie lubię używać moich lamp :)



Aby być na bieżąco ze wszystkimi jakże wspaniałymi postami najlepiej jest polubić mnie na Facebooku, gdzie zawsze będę dawał zapowiedź nowego wpisu. Pozdrawiam!

6 komentarzy:

  1. Jacku bardzo dobra robota i fajnie opisany temat, byłoby świetnie gdybyś do ostatniego gifa dodał jeszcze opis na zdjęciach (model modyfikatora) do każdego osobnego ujęcia wtedy byłoby łatwiej rozróżnić konkretne różnice ;) Pozdrawiam, Radek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałem właśnie nad tym :)
      ale są ułożone tak, jak lecą od góry do dołu, czyli mały soft, dish, duży soft i parasol ;)

      Usuń
  2. Witam. Interesuje mnie zakup tego disha - roundflasha.. chciałbym go używać z lampką Metz 58. Czy z Twojej praktyki tryb M będzie najbardziej odpowiedni? Jak z robieniem zdjęć wewnątrz i na zewnątrz..w terenie? Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przede wszystkim polecam promocję na roundflash, która trwa do połowy kwietnia :)
      https://www.youtube.com/watch?v=IFtL-cUN3dg

      ja lampami przeważnie operuje w trybie manualnym, a kupuję lampy z radiowym TTL, głównie po to, żeby mieć synchronizację z krótkimi czasami :) jest wtedy większa kontrola nad błyskiem :) jedna lampa może być zbyt słaba na plener w jasny dzień, ale już przy zachodzącym słońcu spełni się jak najbardziej :) dish nie zabiera aż tak dużo światła z lampy, więc jest bardzo wydajny :)

      Usuń
  3. dzięki. jaką proponujesz lampkę do tego disha? mam wyzwalacze YN 603 C II w granicach do 500zł (manual lub/i TTL/HSS)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starsze Y N560 III albo IV, ewentualnie nowa seria YN 660
      Wszystkie te lampy są w pełni manualne i mają wbudowane odbiorniki 602/603
      Wersja 560IV i 660 mają dodatkowo wbudowany sterownik 560TX, który umożliwia zdalną zmianę ustawień lamp z tych serii :)
      660 jest trochę mocniejsza od 560 i trochę droższa ;)

      Ewentualnie z TTL do Canona jest seria YN-600EX-RT II, która działa z ich dedykowanym systemem radiowym Canon RT :) - cena obecnie powyżej 600zł

      Jest jeszcze seria lamp 685 z TTL i HSS ale na dedykowany system nadajników YN-622 i dzięki 622TX można zdalnie sterować wszystkimi parametrami lampy i mieć przeniesienie TTL. Z Canonem to chyba lepiej działa, bo można kupić tańszy 622 bez wyświetlacza i parametrami lampy sterować z menu aparatu.

      Usuń